|
Zachęcam Wszystkich Naszych Użytkowników do zamieszczania na tej stronie wierszy o tematyce związanej z Krasnobrodem.
Znalazłem wiersze P. Ryszarda Lusiaka
CZY BYŁEŚ... - Czy byłeś kiedyś w Krasnobrodzie, Gdzie stoi Kaplica na wodzie ? - A wiesz z czego to miejsce słynie, W którym źródlana woda płynie ? Tu zeszła Matka z Nieba na ziemię, Aby pouczyć nas, - ludzkie plemię. Przyszła nie w swojej sprawie lecz Syna, Gdy biła krasnobrodzka godzina... Tu chwała Chrystusa jest głoszona; Tak chciało Niebo, tak chciała ONA. - Gdy Anioł Bogu zanosił Jej „ TAK ”, Już wtedy Krasnobród czekał na ZNAK... Gdy to się stało i wypełniło, Tak wielu ludzi się odmieniło. Łaski wciąż nowe Matka wyprasza; Szczególnie w lipcu wszystkich zaprasza. Przybądź tu i Ty w czas Odpustowy, ONA dokona Twojej odnowy. A nie zapomnij Bogu dziękować, Bo wciąż będzie Ci czegoś brakować...
CHCĘ WYŚPIEWAĆ... Chcę wyśpiewać radość wielką Roztoczańskiej mojej Pani. Chcę Ją wielbić myślą wszelką, Chcę być cały tylko dla Niej... - Niech się myśli łączą same, - Niech w Różaniec się ułożą. Tą modlitwą uczczę Mamę; - Niech szatani już nie grożą ! Gdyby jeszcze było mało, Wszystkie chmury ponawlekam, By Różańcem to się stało, Bo do Niego się uciekam...
Dzięki Tobie Matko Miła, Że przychodzisz wciąż na nowo. - Chcesz by Dusza moja żyła ? Upominaj mnie surowo... O jak pragnę Twego wsparcia ! - Cóż ja sam dokonać zdołam ? Dzięki za „ zszyte ” rozdarcia... ...I znowuż o pomoc wołam... „ Zdrowaś Mario...” - i tak dalej. - Tok modlitwy się nasila. Żar pokusy prędko zalej, Bo niepewna każda chwila... <> Kochać Matkę za karcenia, To dziecinnie dziwnym zda się. Nie ma nic się do stracenia, Gdy karcącą Matkę ma się...
ODPUST 1956... O wy ! - lata chłopięce, o ! - lata szczęśliwe, Wolne wolnością unoszącą się jak ptaki, Napełnić chcę się wami niczym znicz w oliwę, Bo tęsknię do was jak Odys do swej Itaki. Niech płomień wspomnień nigdy nie wygaśnie, lecz trwa, Niech w tym świetle wszystkie skarby się odsłaniają. Bóg najwięcej daje młodym z tego co ma; Boże obdarowania siłę zbawczą mają. - I ja tak wiele łask z Krasnobrodu „zabrałem”, Nie wszystko od razu zrozumiałym mi było; Czas płynął, - w nim do pełności lat dorastałem. - Dziś wiem jak wielki spór ciało z duchem toczyło. Pośród tak wielu doznań i wspomnień młodzieńczych, Sięgam do jednego Odpustu lipcowego, Który rozmachem pięknej liturgii wciąż dźwięczy Każdemu, w nim uczestniczącemu - w sercu jego. Od wczesnych godzin rannych furmanki jechały; - Jak przedziwne, jak piękne to były widoki. W mieście moje oczy tej uciechy nie miały, Dlatego powstał we mnie ślad bardzo głęboki. Przybywali pielgrzymi z bliska i z daleka, Spieszyli młodzi i starzy do Krasnobrodu. Wszyscy wiedzieli, że uczta Boża ich czeka, Bo stół zastawia Wielka Dama tego grodu. Młodzieńczym okiem okolicę też chłonąłem, Którą sam Bóg pięknie, letnią szatą ozdobił. - Ale, cóż to ! ? - wielce zdumiony przystanąłem, Gdy tarczę słońca chowano, - wieczór się robił... Wieczorem „mrowie” furmanek było tak gęste, Jakby ktoś wszystkich na Wielki Jarmark zaprosił... - Tak ! - rozumiem , - takie Jarmarki nie są częste, Aby człowiek Bogu swoje grzechy zanosił... - Kaplicę na wodzie obległo dużo ludzi, W modlitewnym porywie wielu prośby słało Do Nieba. Nad tym się pielgrzym wytrwale trudzi, Aby Zbawienie mu ciągle się przybliżało. - Widać, że ten Odpust był dla mnie czystą kartą, Bo tam na kamieniu w źródle głowę ujrzałem Cierniem ukoronowaną, dłonią podpartą. - Kartę tą już Niebieskim tuszem zapisałem... - I pisać pragnę wciąż na nowo, - Odpust ten trwa Nieprzerwanie w sercu moim, - a też i... w Twoim...
- To nic, że tam nie byłeś, wystarczy ufność Twa; Podzielę się z Tobą Cierniowym Królem moim... Oddamy Mu pokłon, jak niegdyś trzej Królowie W Betlejemskiej szopie. - Co za skarby Mu damy ? - A może ktoś nam doradzi, może podpowie ? Przecież złota, kadzidła i mirry nie mamy - Podpowie nam Czarna Madonna, bo też była Obecna w swoim wizerunku na kamieniu, Obok zbolałego Syna. - „By Dusza żyła, Złóżcie mu swą grzeszność i ulżyjcie sumieniu...” Głos Matki nie trudno usłyszeć, bo wciąż woła I radzi nieustannie od dwóch tysięcy lat. - Kto Miłosierdzie Syna i Jej pojąć zdoła ? - Czy swą grzeszną Duszę zbawi kiedyś świat ?
WĘDRUJĄCA PANI W tylu miejscach na ziemię schodziłaś; Zawsze całe Niebo z Tobą było. Do Krasnobrodu także przybyłaś, By tu też życie się odmieniło. Ruszczyk szczęśliwy oglądał Ciebie. Wszędzie gdzie mógł tę prawdę podawał. To miejsce już dawno wybrano w Niebie, A Kościół krótko je rozeznawał. Cudownym fakt ten został uznany. Mały obraz fizyce zaprzeczył. Wkrótce w klasztorze wybudowanym, Lud miejscowy swoje Dusze leczył...
Matko Boża ! - Pani Krasnobrodu, Świat szybko dowiedział się o Tobie. Pielgrzymowano do tego grodu, By pomóc innym i także sobie.
Łaski na ludzi poczęły spływać. Strumień dziękczynny także „potężniał”; Drugiego lipca warto tu bywać, By z pomocą Matki Duch w nas „mężniał”...
KRASNOBRODZKI CUD Cudowne źródło ty Matkę widziałeś; Powiedz proszę, - jaką Ona była ? - Czy może kropelkę wody podałeś, Aby zmęczoną twarz sobie zrosiła ?
Z Nieba do ziemi jest droga daleka. Matko ! - dla kogo wielki podjęłaś trud ? Przecież świat już się Zbawienia doczekał, I otrzymał nie jeden Niebieski cud.
Uznałaś potrzebę dania Znaku i tu, Bo Ruszczykowi tę prawdę wyznałaś. O chwale Jezusa powiedziałaś mu; Tą chwałę przez Krasnobród głosić chciałaś.
I głosi Krasnobród dary zbawienne. Matka u Syna tam łaski wyprasza. Od lat pielgrzymi trud trwa tu niezmienny; Szczególnie lipcowy Odpust zaprasza.
Mów Alejo kasztanowa o ludzie, O jego troskach, którego widziałaś. Przybywał zmęczony w pielgrzymim trudzie, Ty mu osłoną słoneczną być chciałaś. Powiedzcie kasztany coście widzieli, Opiszcie wszystkie Odpusty lipcowe. W letnim wietrzyku tu liście szumieli, A ludzie znają dobrze waszą mowę. I wy bociany głoście chwałę Pani, Co nad łąkami skrzydła rozkładacie. Wszyscy przybywamy do Niej - poddani ! Chociaż wy lepiej czas i drogę znacie. - A cóż ty powiesz piękny orle biały, Który nad podziw wzbiłeś się wysoko ? Do Krasnobrodu podjąłeś lot śmiały; Celu nie chybiłeś, - masz bystre oko. Jesteś wszędzie, gdzie chwałę Bożą głoszą. Przybywasz z misją na Odpust lipcowy; Miejscowi ludzie gorąco cię proszą, Abyś z Maryją dokonał odnowy. - A cóż wy powiecie łąki i lasy, Którzy swą urodą ściągnęliście Znak. Tu odbywają się Boże zapasy, A każdy zwycięzca mówi Bogu - TAK ! Zostań pielgrzymem i Ty bracie miły. - Nie wiesz jak trafić tu ze swym orszakiem ? ! Popatrz na orła jak skrzydła go wzbiły. On tam leci z biało - czerwonym Znakiem. Do Matki troskliwej Cię zaprowadzi. Odmieni niechybnie Twój człowieczy los. Ona u Syna wszystkie grzechy zgładzi, I na drogę powrotną napełni Twój trzos...
|