Swego czasu tuż obok stały dwa duże budynki sanatoryjnych a właściwie pałacowych czworaków. Nieco niżej wielki drewniany młyn.
Jak co poniektórzy pamiętają, jeden z czworaków spłonął pod koniec lat 70, drugi rozsypał się w sposób "naturalny" na popiół. Młyn został rozparcelowany na deski i złom... Pewnie z tym domkiem będzie podobnie.
I jakby na to nie patrzeć bardzo szkoda.
Młyn był wyjątkowy, napędzany wodnym kołem, później wielką elektryczną "szajbą", jak kiedyś mówiło się na elektryczne silniki.
Czworaki również miały bardzo charakterystyczną architekturę i wspaniale komponowały się z bezpośrednim otoczeniem.Statystyki: Napisane przez Marek — N, 4 września 2011, 20:26
]]>