facebook
Teraz jest Cz, 23 listopada 2017, 11:22

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



  • Reklama


Utwórz nowy wątekOdpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Jesiotr z Krasnobrodu
PostNapisane: Śr, 12 sierpnia 2015, 07:32 
Offline

Dołączył(a): Pn, 6 grudnia 2010, 12:54
Posty: 863
Lokalizacja: Krasnobród
Jesiotr z Krasnobrodu

Rzadki gość i 30 kilogramowe monstrum

Obrazek

Cytuj:
W środę, 8 lipca, Sławomir Gancarz rozłożył wędki nad zalewem w Krasnobrodzie. Łowił metodą gruntową. Zapowiadał się upalny dzień, żadnych brań nie było, więc przed godz. 11 postanowił pakować sprzęt. – Gdy zwijałem wędkę, na drugiej usłyszałem dźwięk sygnalizatora. Zaciąłem i już wiedziałem, że to będzie coś większego. Akcja trwała 20 minut, ryba była silna – relacjonuje wędkarz.
Spodziewał się dużej sztuki, ale raczej nie tego, że będzie to jesiotr. Ryba miała 97 cm długości, ważyła 4,7 kg. Po zrobieniu kilku fotek, wróciła do wody.
– Jak do tej pory, to moja największa ryba, bo przygodę z wędkowaniem zacząłem w ubiegłym roku. To teraz moja największa pasja. Łowiłem wędką Jaxon 3,60 m, żyłka 0,12 mm, haczyk 6. Przynętą były 4 białe robaki – mówi S. Gancarz.
Skąd w Krasnobrodzie wzięły się jesiotry? – Zarybialiśmy zbiornik tą rybą raz, jakieś 5-6 lat temu. Wpuściliśmy 90 kg, jesiotry miały wówczas po 0,50 kg i jakieś 50 cm długości. Można je zabierać, pod warunkiem, że mają powyżej metra – mówi Marek Olszewski, prezes Krasnobrodzkiego Towarzystwa Wędkarskiego. Zdziwiony i do tego jeszcze zmęczony był pogromca kolejnej zgłoszonej ryby. Marcin Ostrowski z Poturzyna wybrał się 26 lipca z bratem na miejscowy zbiornik. Miał spinning uzbrojony w blachę Alga 2 i marzył mu się sum, ewentualnie szczupak. – To był drugi albo trzeci rzut. Poczułem opór, kij się wygiął. Krzyknąłem do brata, żeby przyniósł podbierak, bo mam coś większego. Po paru sekundach ryba była przy brzegu i wtedy się zaczęło – mówi M. Olszewski. Coś na drugim końcu wędki rozpoczęło walkę o życie. Ryba wybierała żyłkę (0,30 mm) z kołowrotka jak szalona. Udało się ją pokonać dopiero po… 4 godzinach. – Do podbieraka zmieścił się tylko łeb. Kolega z bratem musieli wchodzić do wody, żeby ją wyciągnąć. Tołpyga miała 115 cm długości, w obwodzie 87 cm i ważyła prawie 30 kg. Okazało się, że zahaczyłem ją za ogon – przyznaje wędkarz. – Rybka została rozdzielona pomiędzy tych, którzy pomagali w jej złowieniu. Mimo, że sporo już zjadłem, jeszcze trochę jej zostało.

źródło: Tygodnik Zamojski


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  

Reklama

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątekOdpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do: